<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628</id><updated>2012-02-04T10:45:56.693-08:00</updated><category term='Pomiędzywyścigowo'/><category term='Wyścigowo'/><category term='Wyścigi'/><category term='Przedwyścigowo'/><category term='Treningowo'/><category term='Przedsezonowo'/><category term='Międzywyścigowo'/><category term='Powyścigowo'/><category term='Michał'/><title type='text'>Blog Michała Gołasia</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>37</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-3193698132197698730</id><published>2012-02-04T04:37:00.000-08:00</published><updated>2012-02-04T10:45:56.710-08:00</updated><title type='text'>Czas zacząć</title><content type='html'>Dobrze, że już zaczynam, bo ile można trenować bez wyścigu?! Ostatnie 20 dni przepracowane super, bez straty jednego dnia, jednej godziny, więc ze spokojem podchodzę do Challenge Mallorca. Wiele lepiej nie mogłem się przygotować do sezonu, zawsze są szczegóły, na które nie starczyło czasu, lub zwykle trzeba je było poświęcić ze względu na "ważniejsze sprawy". Przez pierwsze dni Majorka bardzo nas rozpieściła, bo można było opalać nawet nogi, ale teraz solidaryzując się z Europą i tu zrobiło się chłodno. Cieszę się, że przejechaliśmy solidne 10 dni z Michałem, dlatego na zgrupowaniu nikt nam krzywdy nie zrobił. Dodaliś&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-QE-LVk-zN3E/Ty0rxctqd8I/AAAAAAAAALk/4eaV8s-UMkY/s1600/IMG_0428.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 239px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-QE-LVk-zN3E/Ty0rxctqd8I/AAAAAAAAALk/4eaV8s-UMkY/s320/IMG_0428.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5705264431469590466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;my trochę intensywności, więc wszystko jest w porządku, tym teoretycznym, treningowym. Codziennie sprawdzamy każdy szczegół na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;www.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;trainingpeaks.com , &lt;/span&gt;widać progres. Przepraszam za ukrytą reklamę produktu, ale program i strona są na najwyższym poziomie, ja kasy za to nie biorę! Bałem się trochę, że nie zdążymy odpocząć przed pierwszymi wyścigami i mam odczucie, że podchodzimy do nich z marszu, bez wielkiej świeżości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na jutro szykujemy "atak klonów", w składzie jestem ja i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Michał Gołaś -&lt;/span&gt;czyli Michał Kwiatkowski. Pewnie inne zespoły już się głowią, który z nas będzie jutro walczył! Dla niewtajemniczonych, dodaję linka do legendarnego filmiku:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://video.eurosport.pl/kolarstwo/golas-i-kwiatkowski-wywiad_vid212061/video.shtml&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-mxlifRRnPHA/Ty0rxwCXPJI/AAAAAAAAALw/EKUczf9AtUE/s1600/IMG_0438.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 239px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-mxlifRRnPHA/Ty0rxwCXPJI/AAAAAAAAALw/EKUczf9AtUE/s320/IMG_0438.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5705264436656684178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-830HnwRphP8/Ty0ryuy2toI/AAAAAAAAAL8/wMT4PbSLego/s1600/IMG_0462.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 239px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-830HnwRphP8/Ty0ryuy2toI/AAAAAAAAAL8/wMT4PbSLego/s320/IMG_0462.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5705264453503071874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-3193698132197698730?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/3193698132197698730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2012/02/czas-zaczac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3193698132197698730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3193698132197698730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2012/02/czas-zaczac.html' title='Czas zacząć'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-QE-LVk-zN3E/Ty0rxctqd8I/AAAAAAAAALk/4eaV8s-UMkY/s72-c/IMG_0428.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-8508547578519549371</id><published>2012-01-12T03:39:00.000-08:00</published><updated>2012-01-12T04:00:31.644-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedsezonowo'/><title type='text'>Styczniowe przyspieszenie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-8ItE7A0L378/Tw7KJj6D3xI/AAAAAAAAALU/MuPSbRtsIZM/s1600/golas_action_600.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 212px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-8ItE7A0L378/Tw7KJj6D3xI/AAAAAAAAALU/MuPSbRtsIZM/s320/golas_action_600.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696712844276653842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Szybko weszliśmy w nowy rok, kilka dni treningów i znów wracamy do domu - no prawie, bo lot przez Brukselę, gdzie jutro odbędzie się prezentacja ekipy. Zapraszam na: http://www.omegapharma-quickstep.com/ o 11.00! Po kolejnym teście, który nawiasem mówiąc wypadł caaałkiem przyzwoicie, trafiłem do grupy tzw. szybszej, przygotowującej się do Argentyny. Codziennie intensywne ćwiczenia na progu, rozprowadzenia, sprinty... a ja gdzieś pośrodku tej armii ze średnią powyżej 80kg - ja. Przyznam, że poszedłem do przodu... więc teraz mogę spokojnie zwolnić w domu. Oczywiście tylko przez 5 dni, bo od wtorku kolejne - rodzinne zgrupowanie. Michał, Agata i adoptowany "Kwiatek".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam też do śledzenia mnie na twitterze -link po prawej stronie.&lt;br /&gt;Ależ jestem ostatnio aktywny internetowo, prawda?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fot. OPQS/ Tim de Waele&lt;br /&gt;&lt;h3 style="text-align: justify; font-family: arial; font-weight: normal;"&gt;&lt;span class="\"&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-8508547578519549371?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/8508547578519549371/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2012/01/styczniowe-przyspieszenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8508547578519549371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8508547578519549371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2012/01/styczniowe-przyspieszenie.html' title='Styczniowe przyspieszenie'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8ItE7A0L378/Tw7KJj6D3xI/AAAAAAAAALU/MuPSbRtsIZM/s72-c/golas_action_600.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-2648860102368290693</id><published>2012-01-01T08:59:00.000-08:00</published><updated>2012-01-01T09:35:01.006-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedsezonowo'/><title type='text'>Słodko-gorzki 2011</title><content type='html'>Nie pamiętam kiedy ostatnio rozpocząłem rok od treningu, jakoś ta tradycja  nie jest w moim stylu, ale ten rok ma być inny, należy coś zmienić. Skromne 70km i od razu człowiek ma czystsze sumienie...&lt;br /&gt;     Rok 2011 był udany, przyniósł wiele zmian, wśród nich oczywiście te najważniejsze - osobiste. Dzięki idealnej dacie ślubu, ucieczce (w) z Giro, sporo się o nas mówiło, no i chyba każda panna oglądająca Eurosport wie, że Goły kawalerem już nie jest. Później wszystko już było łatwiejsze: Mistrzostwa, Wallonia, TdP, Londyn... to były chyba najmilsze sportowe chwile w moim życiu. Podpisałem kontrakt z ekipą o której zawsze marzyłem. Gdyby nie upadek na Vuelcie i Mistrzostwach Świata mógłbym powiedzieć, że było super, ale cieszę się, że znów dostałem lekcję i czegoś się nauczyłem. Jestem pewien, że limit mojego rozwoju jest jeszcze daleko, dlatego maksymalnie zmotywowany zaczynam 2012 rok, jeśli będę regularnie jeździł Grand Tour'y to mogę sporo zyskać. Mam nowe bodźce, bo w Omega nic nie pozostawia się przypadkom, a ja na tym skorzystam. Plany? Ogólnie mówiąc, wystarczy się przełamać, bo to ważny rok - Igrzyska, Giro i mnóstwo innych ważnych wyścigów, które mogą zmienić życie, będę starał się z tego skorzystać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-w3xkDLTlHOo/TwCXQTkyEDI/AAAAAAAAAJg/8yio6YowyIc/s1600/tvwe7486_600.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-w3xkDLTlHOo/TwCXQTkyEDI/AAAAAAAAAJg/8yio6YowyIc/s320/tvwe7486_600.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692716235384557618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim życzę owocnego 2012 roku! Dziś pierwszy raz założyłem zupełnie nową koszulkę, emocje jak w 2007r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim kolarzom, obsłudze i sponsorom z Vacansoleil - DCM dziękuję za ponad 2 lata wspólnej przygody.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-2648860102368290693?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/2648860102368290693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2012/01/sodko-gorzki-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2648860102368290693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2648860102368290693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2012/01/sodko-gorzki-2011.html' title='Słodko-gorzki 2011'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-w3xkDLTlHOo/TwCXQTkyEDI/AAAAAAAAAJg/8yio6YowyIc/s72-c/tvwe7486_600.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-7297628204929065237</id><published>2011-12-01T09:27:00.000-08:00</published><updated>2011-12-01T12:11:56.518-08:00</updated><title type='text'>Ogarnianie się</title><content type='html'>Muszę się ogarnąć, jakie to fajne, pojemne określenie... pasuje praktycznie do wszystkiego, stanu fizycznego, ducha, wyglądu... ja od kilku tygodni myślę, że muszę ogarnąć bloga - chcę ogarnąć bloga, ale jakoś nie wychodzi. Chciałbym się jakoś cofnąć do ostatniego mojego wpisu, ale to po prostu niewykonalne, bo od mistrzostw świata minęło zbyt dużo czasu. Ostatni wyścig z Vacansoleil - DCM zakończyłem miło, bo wygrał Marco Marcato, kolega z którym jeździłem od 2008r., z pewnością będzie mi go brakowało. Później zacząłem remont mieszkania, byłem na pierwszym spotkaniu z ekipą, miałem długie wakacje w Wenezueli z wylegiwaniem się na karaibskiej Margaricie, trudny powrót do treningów, pierwsze testy z Omega-Pharma - Quickstep. Sami widzicie, było co ogarniać! Teraz już wróciłem do mojego zawodowego rytmu i postaram się być regularniejszym, we wpisach też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od poniedziałku zaczynamy obóz integracyjny w Belgii, mamy wziąć sporo suchej bielizny, latarki, noże... będzie się działo. Później na przeprowadzkę wrócę do domu i już od 12 grudnia pojadę wypoczywać na zgrupowaniu w Calpe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cdn.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-7297628204929065237?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/7297628204929065237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/12/ogarnianie-sie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7297628204929065237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7297628204929065237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/12/ogarnianie-sie.html' title='Ogarnianie się'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-2774690038573361684</id><published>2011-09-26T12:44:00.000-07:00</published><updated>2011-09-26T13:08:00.124-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powyścigowo'/><title type='text'>Krzakowanie</title><content type='html'>Nie sądziłem, że moje mistrzostwa skończą się w żywopłocie gdzieś pod Kopenhagą, ale cóż, tak jak wcześniej pisałem, trzeba być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Właśnie tam byłem, żeby znów leżeć i zedrzeć świeżą skórę. Nie mam do siebie pretensji, bo na tej rundzie wziąłem torbę z jedzeniem i nie mogłem być bliżej, miałem pecha i tyle. Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów wiedziałem, że jedyną selekcją będą kraksy, liczyłem jednak na spory "crash" ok 30km do mety... Jako reprezentacja pojechaliśmy dobrze, ja czułem się jak w prawdziwej drużynie, na wyścigu i poza nim... Wynik? Pokazuje, że byliśmy widoczni, wczoraj było nas stać na tyle - a przyglądając się finiszowi widać, że walka była do końca, nawet o 50 miejsce... co potwierdza, że wyścig był najszybszym w erze, gdy walczy się z dopingiem. Mi osobiście szkoda zmarnowanej szansy, bo wiem, że mogłem nawiązać walkę z najlepszymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sezon się jednak nie kończy, pozostaje mi Tour de Vendee, Paris-Bourges i Paris-Tours... postaram się wygoić i pokazać, że jestem w formie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-2774690038573361684?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/2774690038573361684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/09/krzakowanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2774690038573361684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2774690038573361684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/09/krzakowanie.html' title='Krzakowanie'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-1949475370941284810</id><published>2011-09-19T09:41:00.000-07:00</published><updated>2011-09-19T12:45:50.407-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzywyścigowo'/><title type='text'>Głowa jest najważniejsza.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-sFl7gZbj4VA/Tnd2PXCgcAI/AAAAAAAAAJU/8_rK_thXyfc/s1600/Paris-Bruxelles%2B2011%2B%252837%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-sFl7gZbj4VA/Tnd2PXCgcAI/AAAAAAAAAJU/8_rK_thXyfc/s320/Paris-Bruxelles%2B2011%2B%252837%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5654117863441592322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jestem gotowy, przejechałem 5 wyścigów w 9 dni, wszystkie ponad dwustu kilometrowe, więc nie potrzebuję już niczego wypracowywać, trzeba tylko na siebie uważać w tym tygodniu: chuchać i dmuchać, zbierać siły na te 266km w Kopenhadze. Skłamałbym, gdybym powiedział, że się bardzo udzielałem ostatnio... wszystkie wyścigi przejechałem w peletonie, raczej bez przesadzania, ucieczek, bo wydaje mi się, że pod koniec sezonu, nie ma co szastać siłami, tym bardziej, że wiele ich nie zostało. Zawsze z pierwszymi w końcówce, więc jest dobrze. Jedynie w Kampioenschap van Vlaander starałem się uciekać w końcówce, ale to bardziej, żeby potrenować i sprawdzić się, bo szans na dojechanie wielkich nie było... a zawsze mieliśmy ze sobą Feillu i Bozica, więc było na kogo pracować. Wiem, że jestem w formie, trzeba tylko wielkiej motywacji, żeby w decydujących momentach być w odpowiednim miejscu, bo na tym wszystkim to polega. Oprócz nóg jeszcze głowa, głowa, głowa!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-1949475370941284810?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/1949475370941284810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/09/gowa-jest-najwazniejsza.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/1949475370941284810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/1949475370941284810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/09/gowa-jest-najwazniejsza.html' title='Głowa jest najważniejsza.'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-sFl7gZbj4VA/Tnd2PXCgcAI/AAAAAAAAAJU/8_rK_thXyfc/s72-c/Paris-Bruxelles%2B2011%2B%252837%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-2237854964786515470</id><published>2011-09-09T09:35:00.000-07:00</published><updated>2011-09-09T09:49:49.648-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedwyścigowo'/><title type='text'>Padłeś? Powstań!</title><content type='html'>Tak się reklamuje napoje, ale mi też się takie hasło przydało. Zbytnio się nie rozczulałem nad sobą, odpocząłem 4 dni i powoli zacząłem się ruszać, pewnie gdybym nie miał w głowie MŚ, to już w tym sezonie nie zmotywowałbym się, żeby jeszcze wejść na przyzwoity poziom... ale spróbuję. Od startu w Benidormie, mam wrażenie, upłynęły wieki... człowiek zdążył się zmęczyć, pozdzierać, wygoić, wytrenować... a oni wciąż jadą! Co zadziwia - ludzie na podium, chyba nikt nie wytypowałby pierwszej trójki, sam nie wiem czy to dobrze, okaże się. Ja już w Paryżu, jutro przejadę się do Brukseli, na rowerze oczywiście, w niedzielę GP Fourmies, a w środę GP Wallonie - to jedyny sposób przygotowania się do mistrzostw, więc należy uznać go za najlepszy. Co 2-3 dni chciałbym się ścigać, na razie bez ryzyka, żeby sprawdzić, gdzie jestem. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za wsparcie w ostatnich tygodniach!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-2237854964786515470?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/2237854964786515470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/09/pades-powstan.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2237854964786515470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2237854964786515470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/09/pades-powstan.html' title='Padłeś? Powstań!'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-1005162664817616643</id><published>2011-08-28T03:09:00.000-07:00</published><updated>2011-08-28T03:29:19.673-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powyścigowo'/><title type='text'>La Vuelta się dla mnie skończyła</title><content type='html'>Szkoda, bo miało być tak pięknie! Przeżyłem najcięższe dla mnie etapy i powoli zaczynałem walczyć, ale niestety już jestem w domu i o Vuelcie mogę myśleć tylko w perspektywie następnych lat. Pierwsze dni były ciężkie, nigdy chłodniej niż 40 stopni, przeważnie pierwsze 60km w nieco ponad godzinę, więc trudno powiedzieć, żebym mógł się tym wyścigiem nacieszyć. Moje etapy dopiero miały przyjść, dlatego podwójnie mi przykro... Ostatni finisz pewnie każdy widział, wiedziałem, że nie wygram, bo zacząłem zbyt wcześnie, ale myślę, że lepiej spróbować tak, niż znów być przymkniętym, w normalnej rozgrywce z najlepszymi na świecie nie wygram. Farrara nie widziałem, uderzył we mnie gdzieś w boku, dlatego upadłem bezwiednie - 17 szwów na twarzy, otarty z każdej strony, ale gdybym mógł normalnie jeść spróbowałbym jechać dalej. Teraz poczekam aż opuchlizna zginie i wsiądę na rower. Chciałbym być znów w formie na Mistrzostwa Świata, ale jest za wcześnie, żeby cokolwiek planować -poczekamy, wyleczymy, zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-1005162664817616643?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/1005162664817616643/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/08/la-vuelta-sie-dla-mnie-skonczya.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/1005162664817616643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/1005162664817616643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/08/la-vuelta-sie-dla-mnie-skonczya.html' title='La Vuelta się dla mnie skończyła'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-3341799798690259589</id><published>2011-08-20T02:25:00.000-07:00</published><updated>2011-08-20T02:34:27.037-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedwyścigowo'/><title type='text'>Na starcie Vuelty</title><content type='html'>&lt;br /&gt;Drugi wielki Tour w tym roku przede mną, nie sądziłem, że po podpisaniu kontraktu z Quick-Stepem zostanę powołany. Każdy kto się przyznaje w domu zostaje, lub jeździ wyścigi "za karę".&lt;br /&gt;Dla mnie to raczej wyróżnienie, już po Giro zauważyłem, że tak najlepiej podnieść swój poziom, dlatego będę starał się z Vuelty wyciągnąć jak najwięcej pozytywów. Nie było specjalnego przygotowania, z wyścigu na wyścig, ale sądzę, że jestem maksymalnie wypoczęty, przez co początek może być ciężki, ale więcej będę wiedział za 2-3 dni.&lt;br /&gt;Trasa, cele? Na pierwszy rzut oka jast kilka etapów, gdzie powinna dojechać ucieczka i tam będę szukał swojej szansy. Jest tu wielu młodych kolarzy, część zmęczona sezonem, więc przy odpowiednim nastawieniu jest szansa na sukces. Postaram się co kilka dni zamieścić krótką notkę i zdjęcia w miarę możliwości... bo ostatnio zaniedbałem bloga, ale to także ze względu na to, że podczas TdP relacjonowałem wyścig na zaprzyjaźnionym portalu: szosa.rowery.org&lt;br /&gt;Trzymajcie kciuki i... a mas tardes!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Px7pT76362I/Tk9_URmiuQI/AAAAAAAAAJI/xd2f9DJd0zM/s1600/michal%2BTRW%2B2011%2Bstage%2B4%2B%25282%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 219px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Px7pT76362I/Tk9_URmiuQI/AAAAAAAAAJI/xd2f9DJd0zM/s320/michal%2BTRW%2B2011%2Bstage%2B4%2B%25282%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642868844417693954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Miało się kiedyś brodę...&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-3341799798690259589?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/3341799798690259589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/08/na-starcie-vuelty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3341799798690259589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3341799798690259589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/08/na-starcie-vuelty.html' title='Na starcie Vuelty'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Px7pT76362I/Tk9_URmiuQI/AAAAAAAAAJI/xd2f9DJd0zM/s72-c/michal%2BTRW%2B2011%2Bstage%2B4%2B%25282%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-2233036787869368050</id><published>2011-07-22T13:04:00.000-07:00</published><updated>2011-07-22T13:17:35.364-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedwyścigowo'/><title type='text'>Jedziemy dalej</title><content type='html'>Ostatnio pomyślałem, że kolarski sezon powinien skończyć się tydzień po Tour de France, Mistrzostwami Świata oczywiście, a później wszyscy na wakacje... bo po co leżeć na plaży gdzieś w Egipcie, wśród dziadków z Niemiec - lepiej jak wszyscy, na plaży w Łebie, w sierpniu! Tak pięknie to nie jest, więc dopiero zaczniemy drugą część sezonu, sporo przed nami... TdP, Vuelta, MŚ... będzie gdzie się zabawić kosztem własnego organizmu. Po tygodniu spokoju i dwóch solidnego treningu jestem już w Belgii, od jutro startuję w Tour de Region Wallone. Wczoraj przejechałem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kermes&lt;/span&gt; w Ninove, żeby szybciej pokręcić nogami i jestem zadowolony... na tle kilkudziesięciu zawodowców widziałem, że nogi się kręcą, brakuje dynamiki, ale to wróci za kilka dni. Oczywiście sam na taki wyścig bym się nie zgłosił, jakoś nie rozumiem tej belgijskiej mentalności, żeby do ważnych wyścigów szykować się przez takie bez rangi, ale i tego trzeba czasami spróbować -raz w roku. W Walonii też nie zamierzam się spinać ponad normę, choć jeśli będę w formie, to nie będę wyrzucał szans, w końcu wielu ich w roku nie mam...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-2233036787869368050?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/2233036787869368050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/07/jedziemy-dalej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2233036787869368050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2233036787869368050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/07/jedziemy-dalej.html' title='Jedziemy dalej'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-6128295726996475451</id><published>2011-06-28T10:52:00.000-07:00</published><updated>2011-06-29T01:01:04.437-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powyścigowo'/><title type='text'>Po mistrzu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-DzV4JVs3kdM/TgrahalVJVI/AAAAAAAAAH4/rcDo_YUCpmk/s1600/Polish%2BChampionships%2B2011-Zlotoryja%2B%2528103%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-DzV4JVs3kdM/TgrahalVJVI/AAAAAAAAAH4/rcDo_YUCpmk/s320/Polish%2BChampionships%2B2011-Zlotoryja%2B%2528103%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5623547352331920722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-JlZSx6qPtOs/TgraxyYA9jI/AAAAAAAAAIA/WXa5DT9Gjjk/s1600/Polish%2BChampionships%2B2011-Zlotoryja%2B%2528116%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-JlZSx6qPtOs/TgraxyYA9jI/AAAAAAAAAIA/WXa5DT9Gjjk/s320/Polish%2BChampionships%2B2011-Zlotoryja%2B%2528116%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5623547633596429874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-aoQjfzCgoyk/TgraQFuYNWI/AAAAAAAAAHw/qFtz-GbfIWs/s1600/Polish%2BChampionships%2B2011-Zlotoryja%2B%252880%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-aoQjfzCgoyk/TgraQFuYNWI/AAAAAAAAAHw/qFtz-GbfIWs/s320/Polish%2BChampionships%2B2011-Zlotoryja%2B%252880%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5623547054674949474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku podszedłem do mistrzostw spokojniej, bez wielkich  przygotowań, kręcenia się na rundzie itp. Tydzień po Dauphine trenowałem  w domu, 2 dni w Karkonoszach i wyszło dobrze. Oczywiście czuję  niedosyt, bo do brązowego medalu zabrakło niewiele, a to byłoby niezłą  nagrodą pocieszenia. Koszulka też była bliżej niż kiedykolwiek, bo tak  jak i pierwsza ucieczka, w której byłem, tak i atak na ostatniej rundzie  mógł się powieść. Mistrzostwa są specyficzne i wciąż ciężko się  przyzwyczaić do tego, że w każdej chwili połowa z twojego odjazdu nie  pracuje, bo "jest wojna" między polskimi drużynami, więc lepiej za dużo  nie zastanawiać się nad taktyką, bo kolarska logika nie obowiązuje. Ja cieszę się, że nie oszczędzałem się od startu a mimo to udało się jeszcze powalczyć na finiszu, że trafiłem z formą - bo to był jeden z lepszych dni w tym roku. W lepszym nastroju mogę kilka dni odpocząć i zacząć przygotowania do TdP. Chciałbym wygrać etap, a żeby to się udało, muszę skupić się na wszystkich szczegółach przez najbliższe tygodnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-6128295726996475451?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/6128295726996475451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/06/po-mistrzu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/6128295726996475451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/6128295726996475451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/06/po-mistrzu.html' title='Po mistrzu'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-DzV4JVs3kdM/TgrahalVJVI/AAAAAAAAAH4/rcDo_YUCpmk/s72-c/Polish%2BChampionships%2B2011-Zlotoryja%2B%2528103%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-8039099575437155332</id><published>2011-06-10T12:16:00.000-07:00</published><updated>2011-06-10T12:28:28.026-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyścigowo'/><title type='text'>Zapachniało Tour'em</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-FT6VEdsbchQ/TfJwUW2A_UI/AAAAAAAAAHk/LqdcjwGoYe4/s1600/DSCF7800.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-FT6VEdsbchQ/TfJwUW2A_UI/AAAAAAAAAHk/LqdcjwGoYe4/s320/DSCF7800.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616675180316261698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Brakuje tylko słoneczników, cała reszta już jest, wszyscy gotowi na Tour de France. Obawiałem się pierwszych dwóch dni, bo teoretycznie nogi powinny być dobre po Giro, ale tego "wypoczynku" było odrobinę za dużo, a na Dauphine nie ma zmiłuj. Ostatecznie pierwszego dnia cierpiałem ponad normę a od czasówki wszystko wróciło na swoje miejsce. Z tego co widzę, to trzeba będzie niezły numer wykonać, żeby być w ucieczce, bo 150 kolarzy ma takie same plany jak ja... przez to dziś przejechaliśmy 100km w 2 godziny, mijając górską 2 kat., setki wysepek, rond i kto wie, co jeszcze. Jutro powtórka z rozrywki, więc idę spać, bo każda godzina snu jest na wagę złota.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-8039099575437155332?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/8039099575437155332/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/06/zapachniao-tourem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8039099575437155332'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8039099575437155332'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/06/zapachniao-tourem.html' title='Zapachniało Tour&apos;em'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-FT6VEdsbchQ/TfJwUW2A_UI/AAAAAAAAAHk/LqdcjwGoYe4/s72-c/DSCF7800.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-7645621325735056328</id><published>2011-06-03T09:35:00.001-07:00</published><updated>2011-06-03T09:49:05.428-07:00</updated><title type='text'>Ślubne Giro</title><content type='html'>Dla takiego dnia warto było się wycofać z Giro, warto byłoby nawet oddać  etap, wiele rzeczy możnaby poświęcić. Dziękujemy za pamięć, mnóstwo  dobrych słów i życzeń... to był idealny dzień, dzięki Agacie - mojej  żonie, ale także dlatego, że mamy wspaniałą rodzinę i znajomych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-wDlPmZoqF6o/TekO7IaKn0I/AAAAAAAAAHA/Mfjl1jX-eHM/s1600/DSC_0040.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-wDlPmZoqF6o/TekO7IaKn0I/AAAAAAAAAHA/Mfjl1jX-eHM/s320/DSC_0040.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614034819526336322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróćmy jeszcze do Giro: żałuję, że nie znalazłem czasu, żeby  podsumować je na gorąco, jeszcze z bólem nóg, gdy byłem na pół martwy,  bo o tym zapomina się z czasem, pamięta się tylko te dobre i przyjemne  chwile. Drugi tydzień był ciężki, etapy gdzie była szansa na odjazd, to  średnia powyżej 50km/h przez pierwsze godziny, więc trzeba było stawać  na głowie, żeby się udało. Moja ucieczka, raczej spontaniczna, z  perspektywy czasu szaleńcza, nie miała szans na dojechanie, przynajmniej  HTC dało nam od razu do zrozumienia, że to etap Cavendisha. Później  tryptyk w Dolomitach, najcięższy w historii, nieludzko ciężki...  będziemy go wszyscy pamiętali, może nawet bardziej my, którzy  "dorabialiśmy" po kilkadziesiąt minut każdego dnia, bo walcząc o wygraną adrenalina pomaga znieść więcej. Najlepiej podsumował  to Ongarato: 'Giro to wyścig dla górali i sprinterów, mistrzów i  pomocników... ale w tym roku o tych drugich wszyscy zapomnieli".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem 2  tygodnie żeby dojść do siebie, psychicznie zregenerowałem siły,  fizycznie staram się być na przyzwoitym poziomie, żeby za bardzo nie  cierpieć na Critérium du Dauphiné Libére - ot taki miesiąc miodowy. Jak  będzie? Nie wiem, zobaczymy, ważne, że odzyskałem motywację i spróbuję  wykombinować coś, żeby was wszystkich zaskoczyć.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-kmBLroEnXoc/TekN_SG7RUI/AAAAAAAAAG4/fff-VdMuhg8/s1600/DSC_0072.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 213px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-kmBLroEnXoc/TekN_SG7RUI/AAAAAAAAAG4/fff-VdMuhg8/s320/DSC_0072.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614033791337841986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-7645621325735056328?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/7645621325735056328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/06/slubne-giro.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7645621325735056328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7645621325735056328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/06/slubne-giro.html' title='Ślubne Giro'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wDlPmZoqF6o/TekO7IaKn0I/AAAAAAAAAHA/Mfjl1jX-eHM/s72-c/DSC_0040.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-2017160680620529299</id><published>2011-05-16T09:50:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T11:51:54.793-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzywyścigowo'/><title type='text'>Odpoczynek</title><content type='html'>Organizm potrafi przystosować się chyba do każdych warunków, nawet do 'girowych'! Wpada się w ten rytm: 2 kawy na śniadanie, 2 przed startem... później 200-250km na rowerze, tyle samo w autobusie, masaż i kolacja już o 22.00. Jak tu zasnąć, żeby do następnego dnia być na nogach i mieć w nogach..? Jakoś daję radę. Czuję się dobrze, nie cierpię zbyt wiele. Staram się zabierać w ucieczki, ale takie które mają szansę dojechać, dotychczas żadnej nie udało się, więc nie mam co narzekać. Wczoraj marzyło się, żeby poznawać Etnę w nieco mniejszym towarzystwie, nie wyszło, więc starałem się jak najwięcej pomagać Matteo, który wskoczył do pierwszej dziesiątki. Plan na następne dni: próbować ucieczek, oczywiście to musi być 8-10 ludzi na płaskim... ale w głowie najbardziej mam etap do Castelfidardo. Tak nawiasem mówiąc, ciekawe jakie będą komentarze, jeśli jutro wygra Cavendish, który wczoraj pół Etny wjechał "na klamce", żeby o 30sek zmieścić się w limicie czasu..?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-23S2wKJcFWI/TdFXH5iZ_EI/AAAAAAAAAGc/Q8AzunyVsZk/s1600/DSCF7033.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-23S2wKJcFWI/TdFXH5iZ_EI/AAAAAAAAAGc/Q8AzunyVsZk/s320/DSCF7033.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607358804268809282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-2017160680620529299?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/2017160680620529299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/odpoczynek.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2017160680620529299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2017160680620529299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/odpoczynek.html' title='Odpoczynek'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-23S2wKJcFWI/TdFXH5iZ_EI/AAAAAAAAAGc/Q8AzunyVsZk/s72-c/DSCF7033.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-2521660435624490238</id><published>2011-05-09T13:11:00.000-07:00</published><updated>2011-05-09T13:17:53.796-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pomiędzywyścigowo'/><title type='text'>Brak slow</title><content type='html'>Brakuje slow podczas takich dni, bo chyba kazdy z nas widzial siebie tam przez chwile, kazdy z nas ryzykuje... ale dzisiejszy dzien jest jednym z ciemniejszych w historii kolarstwa. Ja osobiscie nie znalem Woutera, ale wsrod naszej ekipy mial wielu przyjaciol i jest im cholernie ciezko. Uczcilismy jego pamiec minuta ciszy, wsrod nas... co bedzie jutro, to mniej wazne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-2521660435624490238?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/2521660435624490238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/brak-slow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2521660435624490238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2521660435624490238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/brak-slow.html' title='Brak slow'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-8654412931966379208</id><published>2011-05-08T12:18:00.001-07:00</published><updated>2011-05-08T12:41:06.505-07:00</updated><title type='text'>Dwa za nami...</title><content type='html'>Mówimy o wprowadzaniu nowoczesnego kolarstwa, wielkich zmianach,  a mi to trochę wygląda jak czasy Coppiego, etapy typu Alba - Parma (255km) są lekką przesadą, faktem jest: milion ludzi na trasie, ale nie wiem, czy w tym kierunku powinniśmy iść... Drużyna wypadła dobrze, 10 miejsce, na które niewielu w sumie liczyło. Bez błędów się nie obyło, ale praktycznie bez żadnego specjalisty, testów w tunelach i podobnych manewrów straciliśmy niewiele. Ja nie zwalniałem, więc plan wykonany. Dzisiejsza akcja to raczej spontan, pewnie nie ruszyłbym się, ale nastawiłem się na mniejszą kalkulację, może w taki "głupi" sposób się kiedyś uda. Trochę krwi ekipom sprinterów napsuliśmy, a i Borut miał przez to łatwiej. Kolejne etapy cięższe i zapewne bardziej nerwowe, ale to jeszcze nie szansa na odjazd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Kilka zdjęć jak Rosjanie chcieli mnie wyeliminować...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-yyP94SViunY/TcbxHeXchuI/AAAAAAAAAGI/6I2hO1YXGRs/s1600/bettiniphoto_0079908_1_full_600.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 198px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-yyP94SViunY/TcbxHeXchuI/AAAAAAAAAGI/6I2hO1YXGRs/s320/bettiniphoto_0079908_1_full_600.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604431897021941474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-fevclSkrzi8/TcbxQaJ0qlI/AAAAAAAAAGQ/-A0ujtjFEv0/s1600/bettiniphoto_0079909_1_full_600.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-fevclSkrzi8/TcbxQaJ0qlI/AAAAAAAAAGQ/-A0ujtjFEv0/s320/bettiniphoto_0079909_1_full_600.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604432050509883986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-8654412931966379208?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/8654412931966379208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/dwa-za-nami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8654412931966379208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8654412931966379208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/dwa-za-nami.html' title='Dwa za nami...'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-yyP94SViunY/TcbxHeXchuI/AAAAAAAAAGI/6I2hO1YXGRs/s72-c/bettiniphoto_0079908_1_full_600.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-7580741326942260843</id><published>2011-05-06T12:40:00.000-07:00</published><updated>2011-05-07T00:57:48.420-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedwyścigowo'/><title type='text'>Viva Alpini!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-H_S-DCxe4Vg/TcT7PeHD49I/AAAAAAAAAFs/BN4m8b2lXgA/s1600/pic194171583_600.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 287px; height: 336px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-H_S-DCxe4Vg/TcT7PeHD49I/AAAAAAAAAFs/BN4m8b2lXgA/s320/pic194171583_600.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603880079555027922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jeszcze nie poczułem prawdziwego Giro, jesteśmy już po prezentacji ekip, połączonej z obchodami 150 rocznicy zjednoczenia Włoch i zjazdem Alpinistów (sam nie wiem jak to przełożyć, szukajcie "alpini" w wikipedii). Niezła festa, 2 godziny na nogach, żeby nawet nie wejść na podium, gdyby pan Lang zrobił coś takiego w Polsce, koledzy z "zachodu" zjedliby mnie, a i pewnie trzasnęli drzwiami i wyszli. My uszanowaliśmy ich uroczystość, choć uważam, że i Contadora trzeba było tam ściągnąć. Nie ważne... zaczynam mój pierwszy Wielki Tour, bez ciśnienia, bez stresu... ale i bez grubszego przygotowania - bez tygodni na Etnach, Teidach. My nic nie musimy, możemy sporo, a to czasami pomaga, mi osobiście presja nie służy, sam się motywuję... no czasami z pomocą rodziny. 224 przypinam na tyłek i "viaaa"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Postaram się w miarę możliwości napisać kilka zdań, gdy tylko będzie na to czas.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-7580741326942260843?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/7580741326942260843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/viva-alpini.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7580741326942260843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7580741326942260843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/viva-alpini.html' title='Viva Alpini!'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-H_S-DCxe4Vg/TcT7PeHD49I/AAAAAAAAAFs/BN4m8b2lXgA/s72-c/pic194171583_600.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-8595030000161883727</id><published>2011-05-02T02:09:00.000-07:00</published><updated>2011-05-02T02:25:52.920-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzywyścigowo'/><title type='text'>Czas na Giro</title><content type='html'>Szkoda, że media zabiły kolarstwo w Niemczech, w tym tygodniu widziałem, że gdyby nie nagonka w telewizji i gazetach, nawet po skandalach dopingowych przeżylibyśmy, ciężko wykorzenić pasję, a im się prawie udało. Tłumy, mniejsze... ale mimo wszystko i tak tysiące ludzi na trasach Rund um Koln i "Frankfurtu" dają większą motywację podczas ścigania. Pojechałem dwa dobre wyścigi, byłem w stanie odjechać z najsilniejszymi ludźmi, dlatego jestem zły, że nie udało się nam wygrać niczego w tym tygodniu. Wiele ekip chciało przyprowadzić dużą grupę, a i my wyrzuciliśmy porządną szansę do śmietnika. Wczoraj wydawało mi się, że ciężko nam będzie przegrać, gdy było nas trzech w 9-osobowej grupce. Znów trzeba powiedzieć: "a miało być tak pięknie.." Trudno, trzeba zapomnieć i od środy zacząć myśleć, co można ugrać na Giro d'Italia. Pierwszy wielki Tour, zaczynam z dobrymi nogami, a przez pierwsze dwa tygodnie jest kilka etapów "mieszanych" - na odjazd, więc oprócz pomocy Matteo i Borutowi, tam muszę upatrywać swojej szansy.&lt;span style="font-weight: bold;" class="genmed"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-8595030000161883727?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/8595030000161883727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/czas-na-giro.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8595030000161883727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8595030000161883727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/05/czas-na-giro.html' title='Czas na Giro'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-7699947528253251059</id><published>2011-04-21T12:40:00.000-07:00</published><updated>2011-04-21T13:28:53.052-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzywyścigowo'/><title type='text'>Francusko-belgijski tydzień</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-vQMXq30krRk/TbCSkYbbLnI/AAAAAAAAAFg/3vXqXLyXZrk/s1600/denain%2B2011%2B%252885%2529.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 230px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-vQMXq30krRk/TbCSkYbbLnI/AAAAAAAAAFg/3vXqXLyXZrk/s320/denain%2B2011%2B%252885%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598135490551950962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sporo pracy ostatnio, najwyżej 2 dni odpoczynku pomiędzy wyścigami a każdy z nich przejechany "a block", jak to się u nas mówi. GP Denain najmniej wymagający - przegrany przez Feillu o grubość opony, dosłownie. Każdy kto ścigał się we Francji wie, że to taki półamatorski styl rozgrywania wyścigów, można się zagapić na starcie i stracić wyścig, dlatego starałem się być czujny, ale w rezultacie nic z tego nie wyszło, inaczej: oczekiwanego rezultatu nie było. W sobotę atakowałem na ostatniej rundzie, pod ostatnią górę wjechałem pierwszy, ale z Voclerem i spółką na kole, więc wszystkich pogodził Romain - robiąc 100m przewagi w sprincie. Tro Bro Leon to coś pięknego, myślę, że to ładniejszy wyścig niż Paris - Roubaix, oczywiście bez tak pięknej historii, ale za to z kilometrami szutrów, wszystko nad brzegiem Oceanu. Trzeba mieć nogi, szczęście, dobry rower... i nastawić się na 5 godzin cierpienia, mi zabrakło trochę tego drugiego. Po gumach, kraksach i całej batalii, doszedłem grupkę walczącą o piąte miejsce, ale to już było na ostatnich 6km, nie było szans nawet na oddech. Wycieńczony byłem bardziej niż po środowej Strzale Walońskiej, ale miejsce w pierwszej dwudziestce życia mi nie zmieni. Fleche zacząłem z myślą o ucieczce, zacząłem po minięciu tabliczki "KM 0", nie udało się, więc cały dzień musiałem pomagać Marco Marcato. Czułem się bardzo dobrze, ale zastanawiam się, co w takich dniach myśli sobie Phil czy Purito, czy oni w ogóle coś czują..? Ostatecznie pokazałem się w końcówce, ktoś zobaczył, że byłem tam na wyścigu, walczyłem. Nie ma mocnych na Gilberta i nie będzie także w niedzielę, problem w tym, że już nikt Lotto w kwietniu nie pomoże. Mnie tam nie będzie, lany poniedziałek wystartuję w Rund um Koln, później Frankfurt i na 99% Giro d'Italia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-7699947528253251059?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/7699947528253251059/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/04/francusko-belgijski-tydzien.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7699947528253251059'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7699947528253251059'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/04/francusko-belgijski-tydzien.html' title='Francusko-belgijski tydzień'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-vQMXq30krRk/TbCSkYbbLnI/AAAAAAAAAFg/3vXqXLyXZrk/s72-c/denain%2B2011%2B%252885%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-6317205843940596401</id><published>2011-04-13T08:18:00.001-07:00</published><updated>2011-04-13T08:48:59.219-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzywyścigowo'/><title type='text'>Krótka wiadomość tekstowa</title><content type='html'>SMS - ostatnio tylko na tyle mnie stać, nie mam czasu na nic, ale powoli widać światełko w tunelu. To była odważna decyzja, żeby żenić się w środku sezonu, ale dajemy radę! Na Pais Vasco pojechałem delikatnie ubity, śmiałem się, że jadę odpoczywać na najcięższym wyścigu na świecie, bo tak właśnie jest - poza wielkimi Tourami ten wyścig nie ma sobie równych. W sensie, nie ma tylu gór. Zakładałem, że przecierpię 2 dwa dni, później będę starał się zabrać w odjazd... codziennie się starałem, ale nic z tego nie wyszło. Na dwóch etapach zabrakło niewiele, żeby przyjechać w małej grupce, ale to niewiele robi wielką różnicę. Z punktu widzenia formy, wyścig powinien zadziałać świetnie, dlatego z nadzieją patrzę na nadchodzący weekend. Szkoda, że nie na Amstel, za to na Tour du Finistere i Tro Bro Leon, to są świetne wyścigi, bardzo je lubię, ale... to nie TO. Po drodze zahaczę jeszcze o GP Denain. Jestem we wszystkich szerokich składach świata, ale jak to się wszystko zakończy, nie potrafię powiedzieć, dlatego dziś nie myślę o Fleche Wallone, Liege czy Giro, chcę żeby jutro było dobrze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-6317205843940596401?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/6317205843940596401/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/04/krotka-wiadomosc-tekstowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/6317205843940596401'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/6317205843940596401'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/04/krotka-wiadomosc-tekstowa.html' title='Krótka wiadomość tekstowa'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-5993344432779629632</id><published>2011-03-29T04:38:00.000-07:00</published><updated>2011-03-29T05:07:39.596-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzywyścigowo'/><title type='text'>Dobry tydzień</title><content type='html'>Eh, co to był za tydzień. Zacząłem źle, na etapie, który najbardziej sobie upodobałem nie przyjechałem nawet w pierwszej grupie, a było tam 90 osób. Od początku nie czułem się dobrze, ale powtarzałem sobie,  że musi być lepiej, bo niczego nie zepsułem od Murcii... i było. Co prawda do trzeciego etapu pracowaliśmy na Matteo, który miał walczyć w generalce, ale od momentu, kiedy zobaczyłem, że na śniadanie przyszedł w jeansach - czyli jedzie do domu, wiedziałem, że mam wolną rękę. Udało się na każdym etapie być w dziesiątce, co na wyścigu World Tour jest dla mnie sukcesem. Czy była szansa na podium, pewnie tak, bo wielkich gwiazd sprintu nie było, do wygranej raczej daleko, ale to ze względu na to, że w końcówkach etapów zostawałem sam a wtedy trzeba mieć sporo szczęścia, żeby wykorzystać pracę innych i być w odpowiednim miejscu na 200m do mety. Zyskałem sporo pewności siebie, a to w końcówkach sprawa fundamentalna, więc trzeba to przełożyć na wynik na Pais Vasco... który jest piekielnie ciężki w tym roku. Cel jak na Catalunii - trafić odpowiedni odjazd i dojechać do mety. Wydaje się proste, ale po tym tygoniu, gdzie zawsze przejeżdżaliśmy 50km przez pierwszą godzinę, ten plan trochę się komplikuje. Mimo wszystko, będziemy walczyć!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-5993344432779629632?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/5993344432779629632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/03/dobry-tydzien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/5993344432779629632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/5993344432779629632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/03/dobry-tydzien.html' title='Dobry tydzień'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-5118578536769650203</id><published>2011-03-17T08:11:00.000-07:00</published><updated>2011-03-17T08:32:47.664-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzywyścigowo'/><title type='text'>Bonusy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-COUOtpchsc0/TYIpGf2BzqI/AAAAAAAAAFM/UF0BzH6SExc/s1600/DSCF2903.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-COUOtpchsc0/TYIpGf2BzqI/AAAAAAAAAFM/UF0BzH6SExc/s400/DSCF2903.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585071679496900258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak jak mi się od początku wydawało - nie ma wiosny bez Belgii, przynajmniej dla mnie. W zeszłym tygodniu dowiedziałem się, że dostałem dwa dodatkowe wyścigi -Nokere Koerse i Handzame Classic. Wrócę jeszcze na  chwilę do Murcii, skończyłem w dwudziestce, co jak na etapówkę z metą (prawie) pod górę i czasówką jest solidnym dla mnie wynikiem, gdybym nie leżał na zjeździe, mogłoby być nawet trochę lepiej. Sporo kości się tam złamało, więc dobrze, że się to wszystko skończyło w ten sposób. Wczoraj byłem pewien, że jeśli nie będzie konkretnej selekcji, to nie ma szans powalczyć, bo tego wyścigu nie wygrał nikt, kto waży mniej 70kg, mogłem być pierwszym... ale wjechać na ostatni kilometr w pierwszej piątce byłoby wielkim wyczynem. Może jutro "powieje pod narty", bo "brakuje jeszcze tego błysku", choć "kilka dobrych skoków" w tym roku oddałem - mówiąc językiem skoczków. Wy też zapuśćcie wąsy dla Adama! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-5118578536769650203?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/5118578536769650203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/03/bonusy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/5118578536769650203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/5118578536769650203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/03/bonusy.html' title='Bonusy'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-COUOtpchsc0/TYIpGf2BzqI/AAAAAAAAAFM/UF0BzH6SExc/s72-c/DSCF2903.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-7951754445173992222</id><published>2011-03-03T01:02:00.000-08:00</published><updated>2011-03-03T01:16:00.166-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzywyścigowo'/><title type='text'>Dobry początek</title><content type='html'>Nie pamiętam, żebym zaczął sezon tak dobrze - nie spodziewałem się miejsca w dziesiątce, ale przecież nie będę narzekał, teraz może być tylko lepiej. Finisz jak zawsze ryzykowny, mógł zakończyć się lepszym wynikiem, ale nie to jest dla mnie najważniejsze, bo cały wyścig przejechaliśmy w dobrym tempie, z selekcją po górach. Byłem zawsze w piętnastce, bez większych problemów, o to właśnie chodziło, żeby zobaczyć gdzie jestem na tle ludzi, którzy w nogach mają dziesięć, a nawet piętnaście wyścigów. Byłem z nimi, więc teraz mogę spokojniej zacząć Vuelta a Murcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.clasicadealmeria.es/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-7951754445173992222?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/7951754445173992222/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/03/dobry-poczatek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7951754445173992222'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7951754445173992222'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/03/dobry-poczatek.html' title='Dobry początek'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-8202814541954281471</id><published>2011-02-25T08:26:00.000-08:00</published><updated>2011-02-25T08:50:03.682-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedwyścigowo'/><title type='text'>Pierwszy</title><content type='html'>Eh, trzeba zakończyć te kilkumiesięczne wakacje! Nie było źle, ale ja nie jestem z tych, którzy lubią jeździć na rowerze, dla mnie frajdą jest ściganie. W niedzielę zaczynam od Classica de Almeria - nigdy nie musiałem tyle czekać na pierwszy wyścig, ale z pewnością sporo dało mi te kilka dodatkowych tygodni - przez to forma będzie stabilniejsza. Jak zawsze jest kilka znaków zapytania, trenowałem dobrze, tylko 2 weekendy miałem spokojne, ale pozostaje niepewność -gdzie jestem..? Nie będę rzucał utartymi hasłami, że "mi zależy na drugiej części sezonu", nie oczekuje super formy w marcu, ale kwiecień i maj muszę zasuwać. Byłem cierpliwy w treningu, więc i kilka wyścigów mogę przecierpieć, ale od Pais Vasco, przez klasyki do majowych etapówek chcę się pokazać z dobrej strony. Ja jeszcze nie zacząłem, a znam takich, którzy wygrali 5 wyścigów, a także takich, którzy już skończyli, cóż, płakać nie będę... denerwuje mnie tylko, gdy ktoś Vacansoleil porównuje do Festiny. Może ludzie czasami powinni zastanowić się, co robią... ale też co piszą. Niebiesko - żółci jeszcze w tym roku pokażą, że są mocni, tego się nie boję, trzeba odbudować wizerunek!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-uS1K1_dqdTM/TWfc9yaRReI/AAAAAAAAAFA/7H0CB9WbaJc/s1600/michal%2Bvacansoleil%2B2011%2B%2528161%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-uS1K1_dqdTM/TWfc9yaRReI/AAAAAAAAAFA/7H0CB9WbaJc/s320/michal%2Bvacansoleil%2B2011%2B%2528161%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5577669617583736290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-8202814541954281471?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/8202814541954281471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/02/pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8202814541954281471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8202814541954281471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/02/pierwszy.html' title='Pierwszy'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-uS1K1_dqdTM/TWfc9yaRReI/AAAAAAAAAFA/7H0CB9WbaJc/s72-c/michal%2Bvacansoleil%2B2011%2B%2528161%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-1374478415121417633</id><published>2011-01-18T07:22:00.000-08:00</published><updated>2011-01-18T07:49:39.422-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Treningowo'/><title type='text'>Hiszpańskie przygotowania</title><content type='html'>Po ponad 20 dniach spędzonych w Toruniu poleciałem na prezentację ekipy do Rotterdamu. Każdy kolarz wie, że jest to impreza zorganizowana dla prasy, ku uciesze sponsorów, tak też było w tym roku. Podstawowa zmiana dla mnie, to nowy Ridley Noah, na którym będę jeździł w tym sezonie, do tego doszły nietypowe korby Rotor z eliptycznymi tarczami, jestem jeszcze młody, więc mogę się zdecydować na taką odmianę, wiele do stracenia nie mam. Po prezentacji część chłopaków ruszyła do Australii, a pozostała 20-stka trenuje w Benidormie. Jak to się pięknie mówi: " w 100% wykonujemy założony plan"... Jest kilku chłopaków, którzy spędzili święta na Teneryfie, żeby lepiej wejść w sezon, są tacy, którzy mają 7 tysięcy kilometrów w nogach, więc nie mam co się wychylać po kilku godzinach spędzonych na cykloergometrze, nie ma szans zerwać ich w tym miesiącu! 286 dni samego ścigania z Kalendarza Światowego - nie mam gdzie się spieszyć, na wiosnę i tak już mamy "bitych asów" jak mawia Zbyszek Piątek, więc ja mogę wejść w sezon później. Zacznę od Almerii i Murcii, później Catalunya, Pais Vasco, Fleche Wallone, Liege-Bastogne-Liege i Tour de Romandie. Tak plan wygląda na dziś, oczywiście może się zmienić, ale ja postaram się przygotować do tych wyścigów. Ten rok będzie dla mnie trochę inny, bo nie bazuję już we Włoszech, spróbuję jak się trenuje na Costa Blanca w Hiszpanii.&lt;br /&gt;                      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TTW1wNA-0UI/AAAAAAAAAEw/HEJfB5_Yjmc/s1600/tour%2Bof%2Bbritain%2Blondon%2Bcyclingnews%2B%25282%2Bsur%2B25%2529.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 439px; height: 283px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TTW1wNA-0UI/AAAAAAAAAEw/HEJfB5_Yjmc/s320/tour%2Bof%2Bbritain%2Blondon%2Bcyclingnews%2B%25282%2Bsur%2B25%2529.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5563552754418241858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-1374478415121417633?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/1374478415121417633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/01/hiszpanskie-przygotowania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/1374478415121417633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/1374478415121417633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2011/01/hiszpanskie-przygotowania.html' title='Hiszpańskie przygotowania'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TTW1wNA-0UI/AAAAAAAAAEw/HEJfB5_Yjmc/s72-c/tour%2Bof%2Bbritain%2Blondon%2Bcyclingnews%2B%25282%2Bsur%2B25%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-8047055745051427019</id><published>2010-12-22T23:41:00.000-08:00</published><updated>2010-12-23T00:19:32.059-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Treningowo'/><title type='text'>Przedświąteczne trenowanie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TRMDwA4Q9YI/AAAAAAAAAD0/2jEPy4Loae8/s1600/vacansoleil%2B110.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TRMDwA4Q9YI/AAAAAAAAAD0/2jEPy4Loae8/s400/vacansoleil%2B110.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553786888882550146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że sporo udało się zrobić na pierwszym zgrupowaniu: 1100km w 9 dni, to bardzo przyzwoity wynik jak na grudzień, a należy dodać, że byłem w tej "spokojniejszej" grupie. Bez dobrej hiszpańskiej pogody nie udałoby się zrobić tylu kilometrów, więc trzeba się tylko cieszyć, że poszedłem trochę do przodu, bo z tego co widzę, przez Święta znów stanę w miejscu. Wrócę na siłownię, cykloergometr, rolki... ostatecznie nie ma się gdzie za bardzo spieszyć, bo sezon zacznę, jak na mnie, dosyć późno. Prawdopodobnie od Clasica de Almeria przez Murcie i inne etapówki przygotuję się do kwietniowych klasyków, tak wygląda się główny zarys, ale szczegóły poznam na styczniowym zgrupowaniu... na dzień dzisiejszy kalendarz ustalili ludzie na Down Under i liderzy ekipy. Celem jest wygranie jednego z klasyków i podium na Giro - z Devolderem, Leukmansem i Ricco myślę, że jest to osiągalne. Ja w tym roku chcę przeczekać początek sezonu, zdaję sobie sprawę, że będę miał więcej zadań jako pomocnik, ale to normalna kolej rzeczy, gdy się jeździ w większej ekipie. Wolną rękę powinienem dostać na mniejszych etapówkach w kwietniu i maju. Muszę przyznać, że atmosfera w ekipie jest bardzo dobra, wszyscy nowi podkreślają to, że u nas jest "no stress". A starzy się nie zmieniają: Johnny, Carra i cała reszta, trzeba ich poznać... co za osobistości!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przy okazji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim czytelnikom bloga, tym którzy mnie nieustannie wspierają, fanom kolarstwa życzę spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia w rodzinnym gronie, wielu wymarzonych prezentów pod choinką, a w Nowym Roku uśmiechu na twarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TRMFJZ0PdDI/AAAAAAAAAEI/LxZRchY0XsA/s1600/vacansoleil%2B735.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 359px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TRMFJZ0PdDI/AAAAAAAAAEI/LxZRchY0XsA/s320/vacansoleil%2B735.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553788424584918066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;                                                           Fot. Borys Aleksy&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-8047055745051427019?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/8047055745051427019/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/12/przedswiateczne-trenowanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8047055745051427019'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8047055745051427019'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/12/przedswiateczne-trenowanie.html' title='Przedświąteczne trenowanie'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TRMDwA4Q9YI/AAAAAAAAAD0/2jEPy4Loae8/s72-c/vacansoleil%2B110.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-2576142990797149692</id><published>2010-12-02T00:39:00.000-08:00</published><updated>2010-12-02T00:55:42.752-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedsezonowo'/><title type='text'>Długa jesień</title><content type='html'>Po Mistrzostwach Świata nic nie napisałem, bo wydawało mi się, że minie kilka dni, podpiszę kontrakt i wszystko zbiorę razem. Pomyliłem się. To była długa jesień transferowa, bo niby kontrakt obiecany miałem już w czerwcu na Tour de Suisse, ale przyjście kilku kolarzy, problemy Mosquery, niepewność związana z przyznawaniem licencji wszystko przedłużyły. Było ciężko, bo odrzuciłem inne propozycje czekając na licencję Pro Team dla Vacansoleil... opłaciło się, ale sporo nerwów mnie to kosztowało. Przez głowę parę razy mignęło mi skończenie kariery, przecież na kolarstwie świat się nie kończy. Na szczęście mogę trenować, a w tym roku dostanę sporo szans, żeby pokazać się na wielkich imprezach i myślę, że jest realna szansa na pojechanie jednego z "Wielkich Tour'ów". Narazie trzeba się odkopać, nie mówię w przenośni, że się jakoś bardzo "zapuściłem", po prostu śniegu tak nasypało! Co prawda, od 15 dni ruszam się: rower, siłownia, zaczynam myśleć o nartach... jakoś muszę przetrwać do przyszłego tygodnia, bo wtedy ruszę na pierwsze zgrupowanie w Benidormie. Grudzień będzie spokojniejszy niż zwykle, cały styczeń spędzę w "ciepłym", żeby w połowie lutego zacząć sezon, ale szczegóły startów poznam przed Bożym Narodzeniem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-2576142990797149692?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/2576142990797149692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/12/duga-jesien.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2576142990797149692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/2576142990797149692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/12/duga-jesien.html' title='Długa jesień'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-4345620249320102400</id><published>2010-10-01T04:20:00.000-07:00</published><updated>2010-10-01T04:56:09.124-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedwyścigowo'/><title type='text'>Mistrzowskie odliczanie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TKXMLLvKvUI/AAAAAAAAADY/FFvgoO3t-js/s1600/DSCN4475.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TKXMLLvKvUI/AAAAAAAAADY/FFvgoO3t-js/s400/DSCN4475.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523045010541034818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niewiele ponad dzień pozostał do Mistrzostw, ciężko było się ruszyć na ostatnie treningi, bo pogoda nas nie rozpieszczała, a w październiku trzeba mieć i głowę do trenowania. Nie ma co narzekać, bo w domu czekają na nas pierwsze śniegi. W ostatnią niedzielę pojechaliśmy dobry wyścig, byliśmy we wszystkich poważnych akcjach, a do tego Maciek Bodnar skończył na podium. Przynajmniej co do niego nie ma wątpliwości, potwierdził na czasówce, że jest w życiowej formie. Po obejrzeniu startu młodzieżowców okazuje się, że nie runda nie jest aż tak ciężka, oczywiście sprawi problemy sprinterom, ale na podjazdach, żadnemu orlikowi nie udawało się odskoczyć na więcej niż kilka sekund. W elicie może być podobnie, bo jest wiele ekip którym będzie zależało na finiszu z grupy... u nas panuje dobra atmosfera, jesteśmy przygotowani do walki, więc myślę, że możemy tu sprawić niespodziankę. Ja jestem zmotywowany, nie podpisałem jeszcze kontraktu, a to mimo, że nie pozwala spać zupełnie spokojnie, zmusza do większej walki. Staram się myśleć o niedzieli, a później reszta ułoży się sama...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-4345620249320102400?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/4345620249320102400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/10/mistrzowskie-odliczanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/4345620249320102400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/4345620249320102400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/10/mistrzowskie-odliczanie.html' title='Mistrzowskie odliczanie'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TKXMLLvKvUI/AAAAAAAAADY/FFvgoO3t-js/s72-c/DSCN4475.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-3765593503618264684</id><published>2010-09-22T23:28:00.000-07:00</published><updated>2010-12-02T04:12:20.812-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pomiędzywyścigowo'/><title type='text'>Tour of Britain</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TJr5FdwOm3I/AAAAAAAAACY/vvBGg02fV0k/s1600/CORVOS_00015815-095.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 427px; height: 283px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TJr5FdwOm3I/AAAAAAAAACY/vvBGg02fV0k/s400/CORVOS_00015815-095.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5519998165577538418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za mną jedna z moich lepszych etapówek, z Tour of Britain przywiozłem koszulkę aktywnego i do tego 2 miejsca w dziesiątce, mogę być zadowolony. Zaczęło się spokojnie, zabrałem się w odpowiednią grupę, później po selekcji, zostało nas 10ciu, którzy mieliśmy walczyć o generalkę. Powiedziałem już nawet Agacie, że tego się nie da stracić... a jednak. Przez kraksy i gumę na następnym etapie musiałem "dorobić" kilkanaście minut i byłem tak zły, że następnego dnia od "KM O" byłem w odjeździe, wziąłem koszulkę najaktywniejszego i już jej nie oddałem. Może to i lepsze niż 5-6 miejsce w generalce... Ważne, że się przełamałem i praktycznie nie musiałem się nikogo bać, zawsze są ode mnie szybsi i Ci, którzy lepiej jeżdżą po górach, ale gdybym miał więcej szczęścia, to i ja mogłem wygrać z Frapportim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedziele podróż, przepakowanie walizek i od wtorku długa podróż do Australii. Jesteśmy na miejscu, w Geelong jest wczesnowiosenna pogoda, co mi bardzo odpowiada, Vuelty przecież nie jechałem, więc wielkiego szoku termicznego nie przeżyje. Atmosfera jest fajna, mamy mocny skład i będziemy walczyli.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TJr5746gvBI/AAAAAAAAACk/7fS9SlsUlgI/s1600/CORVOS_00015945-004.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 435px; height: 278px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TJr5746gvBI/AAAAAAAAACk/7fS9SlsUlgI/s400/CORVOS_00015945-004.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5519999100581362706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-3765593503618264684?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/3765593503618264684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/09/tour-of-britain.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3765593503618264684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3765593503618264684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/09/tour-of-britain.html' title='Tour of Britain'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TJr5FdwOm3I/AAAAAAAAACY/vvBGg02fV0k/s72-c/CORVOS_00015815-095.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-6024332337675400385</id><published>2010-08-25T23:39:00.000-07:00</published><updated>2010-08-26T00:30:09.929-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powyścigowo'/><title type='text'>Mój Tour</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/THYXcpNEfrI/AAAAAAAAACE/isAzUTiipiU/s1600/michal+eneco+2010+stage+3+ronse-ronse+km+80+tenbosse+%281%29.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/THYXcpNEfrI/AAAAAAAAACE/isAzUTiipiU/s320/michal+eneco+2010+stage+3+ronse-ronse+km+80+tenbosse+%281%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509616974998830770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;5 dni Brixii, 7 Tour de Pologne, Vattenfall, 8 dni Eneco i na deser Overijse to całkiem ładna wycieczka po Europie, wszystko przez miesiąc. Nie czuję się zmęczony, może dlatego, że świetnie zakończyłem tę część, wczoraj wygraliśmy... można po żużlowemu powiedzieć "5:1", podwójnie... do tego oprócz Bjorna i Marco mieliśmy jeszcze 2 ludzi w "top 10" a ja skończyłem 18-nasty. Zaskoczyłem sam siebie, bo po tylu dniach nerwowego Eneco potrafiłem się zebrać, żeby walczyć i gdybym nie miał 4 kolegów w ucieczce, byłem tam w stanie powalczyć. Na Eneco końcowe kilometry były zawsze nerwowe i trudne, ale i tak finiszowała grupa co najmniej 60 ludzi, wszyscy zgodnie przyznają, że poziom się wyrównał, jest wielu dobrych kolarzy, nikt nie odpuszcza. Wczoraj nawet nie zauważyłem kiedy zgubiliśmy tych 150 ludzi... Jestem z siebie zadowolony, bo na Hamburgu przyjechałem w pierwszej grupie i tylko kraksa na 3km do mety nie dała mi powalczyć, na Eneco wiedziałem, że jeśli nie zaatakuje wcześniej, to czasówki nie pozwolą mi na dobre miejsce w generalce. Na flandryjskim etapie udało się być w ucieczce, ale wszyscy mieliśmy małe straty i tylko cud mógł nas uratować. Na etapie Amstel i Strzały Walońskiej też byłem w odjazdach, ale nieodpowiednich, mimo to przyjeżdżałem z pierwszymi. Chyba to wszystko, co mogłem wycisnąć dla siebie na tym wyścigu.&lt;br /&gt;Na koniec TdP... od początku myślałem tylko o etapie do Cieszyna, nie udało się powalczyć i to moja porażka. Za bardzo chciałem a wtedy mi nie wychodzi... bo wiem, że byłem przygotowany dobrze. Ucieczka na etapie do Bukowiny niejako uratowała mi skórę, bo przynajmniej byłem widoczny, a to ważne... dla moich kibiców też. Dziękuję wszystkim za wsparcie, było miło, gdy słyszałem, że ktoś mi kibicuje... do Sylwasa sporo brakuje, ale on jest pewnie 15 lat starszy ode mnie...&lt;br /&gt;Teraz kilka dni odpoczynku i zacznę przygotowania do Mistrzostw Świata: Giro di Romania i Tour of Britain powinny dać mi odpowiedni rytm, żeby dobrze reprezentować Polskę w Australii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-6024332337675400385?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/6024332337675400385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/08/moj-tour.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/6024332337675400385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/6024332337675400385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/08/moj-tour.html' title='Mój Tour'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/THYXcpNEfrI/AAAAAAAAACE/isAzUTiipiU/s72-c/michal+eneco+2010+stage+3+ronse-ronse+km+80+tenbosse+%281%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-7907084061242675608</id><published>2010-07-30T00:27:00.000-07:00</published><updated>2010-07-30T00:46:30.807-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przedwyścigowo'/><title type='text'>Przed Toure'm</title><content type='html'>Sporo zrobiłem przez ostatni miesiąc: odpocząłem, trenowałem, ścigałem się. Od początku: nie miałem zbyt wiele czasu na oddech, więc o wakacjach nie było mowy, zostałem w domu kilka dni, starałem się zapomnieć o rowerze a już tydzień po MP pojechałem do Włoch na Passo Fedaia. Tam na 2100m posiedziałem 15 dni, no może "posiedziałem", to niefortunne określenie, bo nie pamiętam kiedy tyle trenowałem w górach. Pierwsze dni były ciężkie, jak zawsze człowiek nie wie, co się dzieje... ale w drugim tygodniu mogłem przejechać powyżej 3500m w górę i wrócić do hotelu bez respiratora. Później był Brixia Tour, gdzie sądziłem, że będę cierpiał... ale nawet na płaskim wielkiej krzywdy mi nie wyrządzono, więc to dobry prognostyk przed TdP. Warto też dodać, że otarłem się o pierwsze zwycięstwo, bo na czas przegraliśmy z ISD o 9sek, a gdyby w pierwszej części nie zablokowała nas policja i jakaś pani z zakupami, to sprawy mogły potoczyć się inaczej. Śmiałem się później, że jeśli moim pierwszym zwycięstwem ma być TTT, to lepiej żebym skończył karierę na "0". Resztę wyścigu przejechałem ze sporą rezerwą, nie wysilając się specjalnie... wszystko z myślą o Tour de Pologne. W tym tygodniu raczej wypoczywałem, bo wiele poprawić nie mogłem, a zepsuć pewnie udałoby się... Wystartuję pewnie odrobinę zbyt świeży, ale po sprinterskich etapach, na których pojedziemy na Bozica, wolną rękę dostanę od Cieszyna, więc mam kilka dni, żeby się zmęczyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-7907084061242675608?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/7907084061242675608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/07/przed-tourem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7907084061242675608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/7907084061242675608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/07/przed-tourem.html' title='Przed Toure&apos;m'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-5702951026379212429</id><published>2010-07-01T05:19:00.000-07:00</published><updated>2010-07-01T05:46:25.731-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powyścigowo'/><title type='text'>Po mistrzu</title><content type='html'>Jak to powiedział Grzesiek - gak56: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kiedyś wrócisz do Polski i wygrasz mistrzostwa.&lt;/span&gt; Faktycznie, ciężko było przeciwstawić się, 15-stu chłopakom CCC czy 10-ciu z Mroza, zwłaszcza gdy byli dobrze dysponowani, niektórzy nawet bardzo. Przyznam, że zrobiłem sobie ciśnienie, do tego przyjechało kilkunastu kibiców z Torunia, co dodało jeszcze motywacji, więc chęć wygrania była, a skończyło się przeciętnie. Dobrze, że po wyścigu miałem uczucie, że dałem z siebie wszystko. Na pierwszych 100km nie czułem się rewelacyjnie, tzn. nie na tyle, żeby atakować... więc postanowiłem poczekać, wiedziałem, że tydzień po Szwajcarii nie zrobiłem za wiele, że noga musi być dobra, trzeba na nią tylko trochę poczekać. Faktycznie, po 3 godzinach zacząłem lepiej kręcić i atakować, pewnie wszystko skończyłoby się lepiej, gdyby CCC do końca pojechało na "Mańka" i skasowało wszystkie grupki, otworzyłoby to wyścig od nowa, a oni mieliby wszystkich przeciwników "podciętych" i świeżego lidera. Ja trochę się przeliczyłem, tzn. w oczach bardziej doświadczonych kolarzy, za dużo atakowałem w końcówce, przez to zawsze miałem kilku ludzi na kole, którzy "nie mieli interesu", żeby ze mną gonić ucieczkę. Dla mnie to był ostatni moment, żeby nie przegrać wyścigu, może gdybym znalazł się na 2 rundy do mety z kimś, kto pomógłby w walce z CCC i Mrozem, to udałby się namieszać. Z pewnością tam przegrałem ten wyścig. Cieszę się, że koszulkę ubrał Jacek Morajko, był silny i miał najlepszą drużynę.&lt;br /&gt;W tym tygodniu chcę trochę odpocząć, czasu do TdP nie mam zbyt wiele... postaram się przygotować najlepiej jak potrafię w Dolomitach, na wysokości 2200m będę przez ok. 20 dni. Później w zależności od planów ekipy wezmę udział w Brixia Tour lub Tour de Wallonie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-5702951026379212429?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/5702951026379212429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/07/po-mistrzu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/5702951026379212429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/5702951026379212429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/07/po-mistrzu.html' title='Po mistrzu'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-8696163386927894677</id><published>2010-06-21T02:16:00.000-07:00</published><updated>2010-06-21T02:35:56.888-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powyścigowo'/><title type='text'>Wyprany</title><content type='html'>Dostałem nieźle po tyłku, teraz mogę określić to tak łagodnie, ale przez kilka etapów przez głowę przechodziły gorsze myśli, generalnie podniosłem próg bólu na Tour de Suisse. Nastawienie było dobre, bo chciałem pomóc a samemu powalczyć na jednym etapie, tak zrobiłem, więc jestem zadowolony... a to, że na każdym etapie robiliśmy pod 3000m przewyższenia (górski etap 4900m), do tego nie było dnia, żebyśmy nie musieli wyciągać deszczówek, to już szczegół. Poziom mnie zaskoczył, o wiele wyższy niż np. na Tour de Luxembourg, było ciężko - koledzy, którzy jechali Tour de France, mówili, że to są te prędkości z lipca... Pierwsze dni to nie nieustające kursowanie pomiędzy samochodem a peletonem, z bidonami, ciuchami, żelami, bułeczkami z nutellą itp. Po 6-tym etapie, gdzie Carra przeszedł samego siebie Hilaire powiewiedział wprost: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;masz 2 opcje - będziesz w ucieczce, albo możesz tak kursować cały ten wyścig...&lt;/span&gt; więc następnego dnia po 60km i dziesiątkach ataków udało się być w ucieczce. Problem, że nie byłem sam - Freire, Flecha, Burghardt, Brechel, Quinziato... a ataki zaczęły się 90km do mety, więc od razu zacząłem się zastanawiać jak my do mety dojedziemy. Postawiłem na Flache, myślałem, że zagwarantuje mi walkę o etap, ale nie udało się. Skończyłem 9-ty, na etapie Suisse to dla mnie sukces. Jestem zmęczony, mam nadzieję, że do niedzieli dojdę do siebie i powalczę o koszulkę, muszę!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-8696163386927894677?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/8696163386927894677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/06/wyprany.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8696163386927894677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/8696163386927894677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/06/wyprany.html' title='Wyprany'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-6555111465401750816</id><published>2010-06-10T01:14:00.000-07:00</published><updated>2010-06-10T01:48:06.837-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pomiędzywyścigowo'/><title type='text'>Pomiędzy Tour'ami</title><content type='html'>Emocje po Tour de Luxembourg już opadły, najważniejsze, że wygraliśmy... tym bardziej, że na podium obok Matteo stał Fran Schleck i sam Lance! Zacząłem dobrze - rozprowadziłem Bozica, a sam na metę wpadłem 9-ty. Następnego dnia "Carra" został liderem, a mi przyszło pracować z przodu przez ostatnie 2 dni... 300km razem z dwoma kolarzami ISD i  jednym z Saxo kontrolowaliśmy sytuację. Pierwszy raz poczułem, że jadę w naprawdę mocnej ekipie, może nawet najmocniejszej w peletonie, nie było nawet momentu, żebyśmy stracili panowanie nad sytuacją. Matteo to dobry chłopak, ale wprowadza sporo nerwowości, a cała reszta ekipy musi to wszystko, delikatnie mówiąc, neutralizować. Jest w takiej formie, że ciężko było ten wyścig przegrać, jedynym który był w stanie zostać na jego kole, był starszy Schleck... mimo wszystko nie ominęła nas nerwówka na ostatnich kilometrach. Trafiliśmy na ulewę na rundach i do końca nie było wiadomo, jak sędziowie się zachowają, ostatecznie pozostawili klasyfikację niezmienioną, a my cieszyliśmy się &lt;span style="font-style: italic;"&gt;happy end'em&lt;/span&gt;! Wszscy dostali gratulacje od sponsorów i szefa, a ja muszę przyznać, że sam czułem satysfakcję, bo wiem, że dołożyłem swoją cegłę do tego sukcesu. Wielu to dziwi, ale bycie pomocnikiem, też może cieszyć. W nagrodę jadę Tour de Suisse! Jak zwykle wchodzę do składu w ostatniej chwili, ale to mi odpowiada, bo nie czuję żadnej presji. Z drugiej strony nie mogę niczego zaplanować, bo dokładnie nie wiem, co będę robił za kilka dni... Wystartuję &lt;span style="font-style: italic;"&gt;niedotrenowany&lt;/span&gt;, ten tydzień traktuję spokojnie, nawet gdybym miał zapłacić na pierwszych etapach, to przecież i tak liczę na jedną - może dwie ucieczki. Szwajcaria, to byłby świetny wyścig, żeby się przełamać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;www.tds.ch&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-6555111465401750816?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/6555111465401750816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/06/pomiedzy-tourami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/6555111465401750816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/6555111465401750816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/06/pomiedzy-tourami.html' title='Pomiędzy Tour&apos;ami'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-3351301904299643511</id><published>2010-06-01T01:19:00.000-07:00</published><updated>2010-06-01T01:44:41.434-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzywyścigowo'/><title type='text'>Powrót do Bretanii</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TATHT1Zd6TI/AAAAAAAAAB4/8VAjpt2xUFU/s1600/lorraine+2010+stage+3+%28115%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TATHT1Zd6TI/AAAAAAAAAB4/8VAjpt2xUFU/s320/lorraine+2010+stage+3+%28115%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477722190354704690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiedziałem, że to mogą być moje wyścigi - to znaczy, łatwiej na nich powalczyć. Trzeba tylko zupełnie zmienić sposób myślenia, a raczej za dużo nie myśleć, atakować i może się uda. Wiedziałem też, że po dwudniowej podróży na koniec Europy, ale to dosłownie na koniec, będę miał problemy na starcie i potrzebował będę co najmniej stu kilometrów, żeby dojść do siebie. Już przed wyścigiem byłem zdumiony, bo na finałowym podjeździe ustawionych było kilkadziesiąt kamperów - czyżby Francuzi nie oglądali finałowych kilometrów Giro? Jechałem na przetrwanie, po kilku podjazdach zostało nas nagle 50-ciu, później grupka zmniejszała się z każdym z okrążeniem, a ja pomimo, że nie czułem się rewelacyjnie, to skończyłem w 20-stce. W niedziele miało być lepiej, na początku czułem te 180km w deszczu z Plumelec, później widziałem, że nie mam problemów, żeby być z pierwszymi i atakować... ale o zwycięstwie przesądził finisz z 40-osobowej grupy. Byłem tam gdzie trzeba, niepotrzebnie się wahałem, bo to kosztowało mnie miejsce w 5-tce. Miałem dodawać same pozytywne posty, a znów piszę, że się nie udało... przecież nie mogę wygrywać co tydzień!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od jutro Tour de Luxembourg, jestem tu jokerem, bo dowiedziałem się, że startuję w niedzielę rano. Jak to powiedział Hilaire: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;to nie są wakacje.&lt;/span&gt; Prawda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-3351301904299643511?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/3351301904299643511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/06/powrot-do-bretanii.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3351301904299643511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3351301904299643511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/06/powrot-do-bretanii.html' title='Powrót do Bretanii'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_8nLv9pCFQHM/TATHT1Zd6TI/AAAAAAAAAB4/8VAjpt2xUFU/s72-c/lorraine+2010+stage+3+%28115%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-3661772305764355459</id><published>2010-05-24T07:22:00.000-07:00</published><updated>2010-05-24T07:34:52.571-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyścigi'/><title type='text'>Koniec maja</title><content type='html'>Dobrze, ze ten wyścig już się skończył. Jestem zmęczony, bo nie było dnia, chwili odpoczynku. Od startu pokazaliśmy, że zależy nam na zwycięstwie, będziemy kontrolować wszystkie odjazdy... a w rezultacie niewiele z tego wyszło. Carrara skończył trzeci w "generalce", czego nie można uznać za sukces, bo spokojnie mogliśmy dzień wcześniej przewrócić wyścig do góry nogami, Lagutin zostałby liderem, ja skończyłbym w dziesiątce. Nie wszystko jednak ułożyło się po naszej myśli, dla niektóych góry były za płaskie... wszyscy przeciwko wszystkim, a Footon z czterema zawodnikami, zawsze na komuś na kole, wygrał 2 etapy i klasyfikację generalną. Ja mam mieszane uczucia, bo znów miałem problemy z żołądkiem i jeden dzień byłem osłabiony, poza tym z dnia na dzień było lepiej. Nie wiem, czy na tyle, aby powalczyć w przyszły weekend we Francji, ale sądzę, że spotkam się z podobnymi zawodnikami jak na Circuit Lorraine, więc nikogo bać się nie muszę. W tym tygodniu czeka mnie jeden konkretny trening, w czwartek i piątek długa podróż do Bretanii, a już w sobotę GP Plumelec.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-3661772305764355459?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/3661772305764355459/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/05/koniec-maja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3661772305764355459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/3661772305764355459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/05/koniec-maja.html' title='Koniec maja'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-290304352309612628.post-4175610008519801486</id><published>2010-05-20T12:32:00.000-07:00</published><updated>2010-05-20T13:13:43.578-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Michał'/><title type='text'>Circiut de Lorraine</title><content type='html'>Po długiej przerwie wziąłem sprawę w swoje ręce, dosłownie. Nie pomogły prośby i groźby... stary blog nie działał od tygodni, więc założyłem nowy. Powoli postaram się go ulepszać, na miarę moich możliwości i czasu. Chcę tylko, żebyście wiedzieli, co się u mnie dzieje, bo przez te kilka tygodni, kiedy nie pisałem, spotkałem się z wieloma upomnieniami, bardzo zresztą miłymi. Wiem, że czasami ktoś czyta to, co napiszę i interesują go moje poczynania. Obecnie mam za sobą drugi etap Circuit de Lorraine... z kilometra na kilometr idzie mi lepiej, choć od startu bardzo odczuwałem tygodnie bez wyścigów. Założeniem było cierpienie przez pierwsze dni, no i tego nie ominąłem. Carrara jest bardzo mocny, więc skupimy się na tym, żeby wygrał generalkę, ja chcę zostawić po sobie dobre wrażenie i powalczyć na następnych wyścigach. Wracając jeszcze do dzisiejszego finiszu, można śmiało powiedzieć, że ukradli jemu i nam zwycięstwo, bo na zdjęciach ewidentnie widać jak zawodnik Fuji odpycha się od Mateo na ostatnich metrach... Trudno, nawet jeśli nie zmienią decyzji, mamy jeszcze 3 dni, żeby odwrócić sytuację a dziś trzeba się cieszyć, że wyścig nie będzie leżał na naszych barkach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/290304352309612628-4175610008519801486?l=michalgolas.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalgolas.blogspot.com/feeds/4175610008519801486/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/05/circiut-de-lorraine.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/4175610008519801486'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/290304352309612628/posts/default/4175610008519801486'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalgolas.blogspot.com/2010/05/circiut-de-lorraine.html' title='Circiut de Lorraine'/><author><name>Michał Gołaś</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
